Po Festiwalu Ekran 2017

Dziewiąta edycja Toronto Polish Festival już za nami. Mamy powody, by udział w nim uważać za udany. Marcie Poźniakowski udaje się jak w plecaku obieżyświata przywieźć na Festiwal zarówno wielkobudżetowe kinowe szlagiery, jak i produkcje niszowe, jak nasze. A wraz z produkcjami – ludzi – aktorów, reżyserów, znawców kina. Wieczorem 7 listopada 2017 prezentowaliśmy nasze produkcje wspólnie z Lilianą Komorowską. Filmy różniące się tematyką, geografią i klimatem, ale o wspólnym motywie czasu i polskości. Po nagrodzonym wielkimi brawami pokazie „Historii Pewnej Przyjaźni” oraz „Ludzi Morza, pracy i modlitwy” – z dalekiej Sri Lanki, mieliśmy okazję ze wzruszeniem i zadumą obejrzeć film dedykowany „Ojcu”. Historię pewnej szczęśliwej polskiej rodziny okaleczonej przez sowiecką eksterminację 100.000 Polaków na Kresach Wschodnich w roku 1938.

To, co okazało się tego wieczora bardzo znaczące, że sięganie kamerą w przeszłość ma sens zwłaszcza wówczas, gdy próbujemy sami opowiedzieć polską historię, odkrywając jednocześnie, że pozostaje ona żywa w swoich skutkach – zarówno przyjaźni, jak i nieprzyjaźni. W „Historii pewnej przyjaźni” śledziliśmy los Polaka, którego otwartość na człowieka potrafiła wnieść wielki postęp w społeczność miejscowych Tamilów, tak różną od naszej. W „Ojcu” widzieliśmy m.in., jak wielką krzywdę wyrządzić mogą np. Słowianie Słowianom, mieszkającym tuż obok siebie. Film jest wielkim narzędziem kształtowania świadomości historycznej. Największym sukcesem byłoby, gdyby po tamtym wieczorze pozostało w widzach przekonanie, że pomimo doznanych krzywd pozostajemy otwarci na innego, a może do tego jeszcze bardziej wrażliwi.

Jak zawsze znaleźliśmy się w dobrym towarzystwie. Nie obyło się bez miłych spotkań i chłonięcia atmosfery wielkiej polskiej kinematografii. Z dużym optymizmem oczekujemy kolejnej – jubileuszowej 10. edycji Ekran Toronto Polish Film Festival. A w linku znajdziecie zestawienie tegorocznych filmów: ekran.ca

Comments are closed.